Trump przerywa wyjazd. Departament Stanu: Jest ryzyko nieprzewidzianej eskalacji
Prezydent USA skrócił swój pobyt w z Camp David w Maryland, gdzie mieści się jego rezydencja i wrócił do Białego Domu. Pierwotnie miał tam przebywać do niedzieli. Decyzja zapadła po serii komunikatów amerykańskich placówek dyplomatycznych skierowanych do obywateli USA przebywających na Bliskim Wschodzie. Jak informuje Departament Stanu "istnieje ryzyko nieprzewidzianej eskalacji".
Jednocześnie Departament Stanu wydał niepokojący komunikat dotyczący bezpieczeństwa amerykańskich obywateli na Bliskim Wschodzie.
"Ze względu na napięcia na Bliskim Wschodzie sytuacja w zakresie bezpieczeństwa pozostaje złożona i istnieje ryzyko nieprzewidzianej eskalacji. Obywatele USA przebywający obecnie na Bliskim Wschodzie powinni zachować szczególną czujność oraz liczyć się z możliwością odwołania lotów, zamknięcia przestrzeni powietrznej i zakłóceń w podróży" – podkreśla Departament Stanu.
Ostrzeżenie dla amerykańskich obywateli
"Wspierani przez Iran Huti angażowali się w działania wrogie wobec Arabii Saudyjskiej, w tym wobec cywilnych lotnisk. Ten konflikt zbrojny ma potencjał do szybkiej eskalacji. Amerykanie przebywający poza Bliskim Wschodem powinni poważnie rozważyć ponowną ocenę podróży do regionu i przez region. Ci, którzy podróżują do lub z regionu, powinni monitorować informacje dotyczące operacji lotnisk i linii lotniczych" – czytamy w dalszej części wpisu.
W komunikacie przypomniano, że w przeszłości amerykańskie placówki dyplomatyczne, w tym poza Bliskim Wschodem, bywały już celem ataków.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w zeszłym tygodniu, że spodziewa się zakończenia konfliktu z Iranem po wyborach śródkadencyjnych w listopadzie. Wcześniej media spekulowały, że prezydent będzie chciał zakończyć wojnę przed wyborami.